Fandom

Sferopedia

Labyrynthos

4365stron na
tej wiki
Dodaj nową stronę
Dyskusja0 Udostępnij

Ad blocker interference detected!


Wikia is a free-to-use site that makes money from advertising. We have a modified experience for viewers using ad blockers

Wikia is not accessible if you’ve made further modifications. Remove the custom ad blocker rule(s) and the page will load as expected.

Logo.gif

Uwaga! Ten artykuł jest pracą autorską, nie posiadającą oficjalnych źródeł!

Sferopedia jest wolną encyklopedią, która udostępnia możliwość zamieszczania swojej własnej wizji wieloświata, takich jak alternatywne rozwiązania, bohaterowie niezależni i tym podobne. Hasła mogą zawierać odnośniki do innych artykułów Sferopedii, lecz pozostają źródłami nieoficjalnymi, do których nie ma odnośników w reszcie haseł. W dodatku każdy artykuł musi zostać zapisany do kategorii Autorskie.


Widziałem go. Zawieszony w bezruchu pośrodku bezmiernej ciemności. Niemożliwe odbłyski ślizgają się po jego ścianach wirujących w obłędzie. To miejsce wykracza poza ramy logicznego zła, jest czymś doskonalszym.

Oczekujący pod wpływem zaklęć przywracających pamięć dawnego żywota.

Rzecz o Labyryntosie Edytuj

Alestus Khempri dla mistrza Olkusta

WstępEdytuj

Pośród nielicznych na tym planie dezerterów (niesubordynacja karana śmiercią jak większość innych choćby zupełnie błahych przewinień), którzy zapuścili się głęboko w czarną nicość Avalasa, można usłyszeć historie pełne lęku i zwątpienia. Opowiadają one o wielkim Sześcianie, który w przeciwieństwie do innych nie mknie przez pustkę, lecz stoi w miejscu jakby był zakotwiczony w samej próżni i nigdy nie zderza się z innymi. Obraca się tylko wokół własnej osi lecz strasznie powoli. Jego powierzchnia lśni wyraziście. Połysk ów sprawia wrażenie zupełnej obcości bowiem brakuje źródła światła które mogłoby być jego przyczyną. Jednak co jest najbardziej przerażające to jego powierzchnia, która faluje i przetasowuje się w pozornym chaosie. Wpatrzeni w nią śmiałkowie czują urastającą w sercach niemożliwą do odparcia fascynację i zarazem nieme przerażenie zaś dwoistość tych stanów zdaje się rozdzierać ich dusze. Ci którzy w porę nie odwrócą się od diabolicznej machiny zostają prze nią przyciągnięci. Z bliska widać, że Sześcian jest skonstruowany z przestawnych bloków, ruchomych płyt, których obmierzły zgrzyt przyprawia o dreszcze. Gdy się do nich zbliżyć w głowie słychać oślizgły głos recytujący zgrozłe słowa w jakimś niezrozumiałym języku. Gdy dobiegną one końca Sześcian otwiera metaliczne trzewia i połyka swoją ofiarę. Oto obce i nienazwane zło – Labyrynthos.

Lokalizacja i przeznaczenieEdytuj

Nie wiadomo, gdzie dokładnie znajduje się Labyrynthos ani jak można tam trafić. Świadkowie twierdzą, że trzeba odejść bardzo daleko od centrum warstwy, dotrzeć tam gdzie cichnie już szczęk oręża nigdy nie rozstrzygniętych bitew i gdzie na niebie nie widać już innych Sześcianów. Dopiero tam, zamkniętym w czystej ciemności i własnych myślach można dostrzec ponury blask tej niezrozumiałej fortecy. Pewien Rządowiec, który został ogarnięty obsesją znalezienia Labyrynthosu uważał, że objawia się on tylko tym, którzy potrafią pojąć prawdziwą naturę Planu Piekielnych Bitew. Twierdził, że owa lokalizacja zawiera w sobie serce planu, jego istotę i miejsce skąd wziął swój początek. Mimo że nie otrzymał zgody od przełożonych na ekspedycję badawczą, wyruszył samotnie na Avalas. Dotąd Stowarzyszeni Porządku z niepokojem oczekuje jego powrotu. Sprawą Labyrynthosu zainteresowali się swego czasu również wysoko postawieni Łaskobójcy. Z charakterystyczną dla siebie potrzebą zachowania precyzji i porządku, rozumieli oni, że istnienie tak potężnej struktury musi zostać jednoznacznie potwierdzone lub zdementowane. W przypadku bowiem autentyczności tego mitu, Frakcja powinna podjąć dalsze działania mające na celu zabezpieczenie obiektu. Obecny Faktol wysłał dwóch ludzi z misją uzbierania jak największej ilości wiarygodnych informacji na ten temat. Po blisko dwóch Zwyczajnych Cyklach Łaskobójcy wrócili do kwatery głównej z raportem na temat jedynego doniesienia, które wydało im się prawdziwe. Dotarli oni do oranta, który w poprzednim życiu podróżował przez Acheron właśnie w poszukiwaniu Labyrynthosu i odnalazł go. Oczekującego znaleziono na Flegetonie, co wzbudzało obawy, że albo był już szalony, gdy wyruszał na tę wędrówkę albo obłędem napełnił go sam Labyrynthos. W obu przypadkach, z jego zeznań nie byłoby wielkiego pożytku; mimo to agenci spróbowali wprowadzić go w magiczny trans, aby przypomniał sobie swoje dawne doświadczenia, ponieważ wszystkie ich dotychczasowe ustalenia były mało konkretne a czas przeznaczony im przez faktola na złożenie raportu miał minąć lada dzień. W nasze ręce wpadł mimir, dzięki któremu udało się nam odzyskać zapis raportu (załączono poniżej).

Fragment raportu ŁaskobójcówEdytuj

„(…) Zgodnie z oczekiwaniami, większość z tego, co przesłuchiwany z siebie wyrzucił stanowi mniej lub bardziej składny bełkot, w którym wyraźnie powracał głęboki, wręcz zwierzęcy strach. Mężczyzna drżącym głosem wyznał, że dostał się do środka, gdzie ukazała mu się niewyobrażalna plątanina metalicznych korytarzy, wciąż zmieniających swoje położenie. Wszystkie były niemal identyczne - w przekroju kwadratowe, połyskujące tym samym, nienaturalnym, zielonkawym blaskiem co zewnętrze powierzchnie. Panował chłód. Czasami na gładkiej tafli ściany pojawiały się wyryte płytko symbole przypominające twarze wykręcone w straszliwym cierpieniu. Być może były to jakieś glify, wskazówki umożliwiające odnalezienie drogi wyjścia lub centrum. Oczekujący zaprzeczył jednak jakoby rzeczywiście szukał wyjścia. Powiedział, że przybył z Phantorii. Opisy tego nieznanego z nazwy świata sugerowały Plan Materialny; żaden jednak z obecnych przy przesłuchaniu nie był w stanie wskazać, o jaki świat może chodzić. Znajdowały się w nim miasta, o których nikt nie słyszał, rasy o nieludzkich cechach i zwyczajach. Możliwe, że były to uszkodzone wspomnienia, nie wiadomo, ile lat orant przebywał na Pandemonium, wielce prawdopodobne, że jego rdzeń pamięci częściowo się rozpadł, lub swoista fuzja doraźnych majaków i prawdziwych wspomnień nastąpiła pod wpływem magicznego transu jakiemu został poddany.


Notatka dodana później: Istnieje przypuszczenie, że orant za życia był mieszkańcem Alternatywnego Planu Materialnego, bądź nieodkrytej jeszcze Kryształowej Kuli.


Bardziej jednak niepokojące były relacje dotyczące samego przeznaczenia tajemniczego obiektu. Orant konsekwentnie powtarzał, że wyruszył do Labyrynthosu z misją odnalezienia siedemnastego imienia Obłąkanego Boga. To właśnie ono według niego znajduje się w samym centrum Labyrynthosu. Olbrzymi sześcian stanowi jakoby szkatułę, która ma je obronić przed wrogami, przed wpadnięciem w niepowołane ręce. Każde bowiem imię boga, zawiera w sobie część jego osobowości, duszy. Przesłuchiwany poproszony o sprecyzowanie wyglądu oraz przeznaczenia tego „imienia”, opisał tylko czarną, śliską kulę wirującą w miejscu we wszystkich kierunkach jednocześnie. Wydawać mogłoby się, że pokrywają ją złote ornamenty, lecz poruszają się zbyt szybko by można je było odczytać, dlatego widać tylko rozmyte żółte smugi, ślizgające się po powierzchni. Więcej nie udało się dowiedzieć na temat serca Labyrynthosu, orant wpadł w słowotok, mówił namiętnie o potrzebie zebrania wszystkich imion, o wadze swej misji i poczuciu winy. Próbowaliśmy dopasować Obłąkanego Boga do znanych nam bóstw. Przydomek kojarzy się nam z patronem derro – Diirinką, który również przebywa na Pandemonium. Jednakże są to tylko czyste spekulacje, ponieważ inne wymienione przez oranta tytuły to Pan Niemożliwego oraz Wola Daimosu. Szczególnie tajemniczy jest ten ostatni. Być może odnosi się w jakiś sposób do kultury Phantorii, jeśli takowa istnieje.


Notatka dodana później: Czym miałoby być owo imię? Jaki bóg ważyłby się przyoblekać swe imię w materialną formę a następnie ukrywać je w tak monumentalnym więzieniu?


Lecz nie był w stanie do niego dotrzeć. W miarę jak kroczył coraz dalej i dalej mrocznymi, zmiennymi korytarzami, tracił orientację. Zdawało mu się że labirynt zajmuje całą przestrzeń świata, że nie ma nic poza nim. Ściany krążyły coraz szybciej a ich monotonny, szaleńczo jednostajny zgrzyt pozbawiał rozsądku i siły woli. To musiało być jak wskoczenie do ogromnej maszynki do mięsa, albo rzucenie się w objęcia Pani Bólu. Jedna chwila nieuwagi mogła oznaczać zmiażdżenie przez bryłę metalu, które przetasowywały się zupełnie nieprzewidywalnie, ale człowiek dogłębnie i intuicyjnie odczuwał, że ich zachowaniem rządza jakieś Reguły. Jednak niewyobrażalna złożoność tych praw sterujących Labyrynthosem była przytłaczająca, była tak skomplikowana jak to tylko możliwe (lub niemożliwe). Przytaczając słowa indagowanego: „ Każdy ruch był nieunikniony, ale jednocześnie nie miał żadnego celu, jedynym powodem była Konieczność, przeszywająca duszę Konieczność ulegnięcia Ultymatywnemu Rygorowi, podążającemu ze ślepą, zimną furią przez okowy Porządku.” Zapewne tak właśnie skończył ów nieszczęśnik – roztarty przez zderzające się metaliczne płyty. On sam nie pamiętał swojego końca. Zapytany o moment śmierci milkł i nie odzywał się przez klepsydrę lub dwie, mimo natarczywych działań z naszej strony.


Notatki dodana później: Być może ostatecznie dotarł do serca labiryntu i to właśnie to COŚ znajdujące się tam, cokolwiek by to nie było, pozbawiło go życia i zmysłów? Lepiej nie ryzykować.


Dopytywaliśmy się o topologię tego labiryntu. Czasem zdarzały się obszerniejsze komnaty które dawały odetchnąć od klaustrofobicznych przełazów lecz nie były one większe niż zwykły pokój. W niektórych grawitacja przestawała obowiązywać, po innych snuły się dziwne, ciche melodie, a jeszcze inne były lodowato wręcz zimne. (…)”

PodsumowanieEdytuj

Labyrynthos to żywe ucieleśnienie wypaczonej praworządności, perfekcyjny porządek utworzony według niezrozumiałych nikomu reguł, zagadka zimnych korytarzy wtłaczających w ramiona obłędu. Czy jednak cokolwiek znajduje się w jego sercu? Może tak być, że jego korytarze prowadzą bez końca coraz głębiej i głębiej niczym warstwy Otchłani. Panie, pamiętaj co mówią pisma: Na rubieżach wyobraźni śpią potęgi starsze i straszniejsze od naszych najgorszych koszmarów. Podobnie jak Łaskobójcy, zdecydowanie zalecam porzucenie wszelkich działań mających na celu zlokalizowanie Labyrynthosu i konsekwentne zaprzeczanie jego istnieniu.


  • Praca należy do projektu Planescape: Phantasis

© Krzysztof "Kristoff" Głośnicki

Więcej w Fandom

Losowa wiki