FANDOM


Logo.gif

Uwaga! Ten artykuł jest pracą autorską, nie posiadającą oficjalnych źródeł!

Sferopedia jest wolną encyklopedią, która udostępnia możliwość zamieszczania swojej własnej wizji wieloświata, takich jak alternatywne rozwiązania, bohaterowie niezależni i tym podobne. Hasła mogą zawierać odnośniki do innych artykułów Sferopedii, lecz pozostają źródłami nieoficjalnymi, do których nie ma odnośników w reszcie haseł. W dodatku każdy artykuł musi zostać zapisany do kategorii Autorskie.


Opowiadanie Edytuj

Hala Mówców nie należała do miejsc, w których powinno spodziewać się ciszy i kultury dyskusji. Wszyscy zebrani zostali starannie wyselekcjonowani – znakomita większość z nich przewodziła szczątkami dawnych frakcji, zarządzała gildiami lub miała po prostu „coś do powiedzenia” dla interesu miasta lub któregoś z Planów. Informacja wręczona każdej z tych osób była małą kartką z dniem, godziną i miejscem spotkania oraz drobnym maczkiem głoszącym: „Każdy, kto nie przyjdzie, pożałuje”. W miejscu podpisu widniał ozdobny napis „Mechanus”, co można było zinterpretować na nieskończoność bez jednego sposobów.

Imperatywna treść i enigmatyczny podpis – brakowało tylko dopisku „Ciastka i herbata dla każdego”, by pojawili się wszyscy zaproszeni. A i tak przybyła znakomita większość. Co roztropniejsi pojawili się wcześniej, by zająć wygodniejsze miejsca i od razu zamanifestować, gdzie innym nie wolno siadać. Jak zwykle Skurlobójcy darli się z pokornymi Synami Łaski, Stowarzyszenie Porządku patrzyło spode łba na przechodzących Chaosytów, którzy to pogardliwie unosili głowę na widok mistrzów gildii, gardzących całą resztą. Jedynie Przeznaczeni byli w miarę spokojni, gdyż po Wojnie Frakcji i tak nie mieli wiele do gadania, więc równie dobrze mogli usiąść gdzieś z tyłu, przy jednym stoliku. Gdzieniegdzie przewijały się gromadki modronów, zachowujących się, jakby nie miały co ze sobą zrobić.

Dokładnie o szczycie na podeście pojawiła się postać okryta płaszczem. Przywitała się z zebranymi i podziękowała im za przybycie, a jej głos, z pewnością kobiecy, miał ogromną siłę przebicia. Dotarł do wszystkich obecnych, szybko ich krępując. Po paru minutach była kompletna cisza.

Głos ten był piękny, jednak męczący. Całkowicie pozbawiony akcentu, taśmowo wyrzucający kolejne litery, z których zdawałoby się przypadkiem mówczyni zbierała zdania.

- Od razu chciałam uprzedzić, iż niedługo po moich słowach wyruszę z powrotem do mego rodzimego planu, chciałabym przy tym uniknąć zbyt wielu dociekliwych pytań. Jeżeli naprawdę pragniecie poznać szczegóły, sami przybądźcie do nas i zróbcie to, jak wy, istoty organiczne, zwykliście.

Nazywam się Artemis Dwadzieścia Cztery i jestem przedstawicielką planu zewnętrznego określanego w planarnym wspólnym jako Mechaniczna Nirwana Mechanusa. Nie zamierzam tłumaczyć, jakie były tego przyczyny, jednak ze względu na interwencję osób trzecich, kilka płaszczyzn – zębatek zostało zniszczonych i zlikwidowanych, co sprawiło, że odwiecznie przemieszczająca się i wzajemnie napędzająca maszyneria została zatrzymana w sposób, jakiego prawdopodobnie nie da się odwrócić. Energia planu została wyłączona, a on sam umarł.

Ucierpiała także rasa modronów, która obecnie jest na wymarciu. Wszyscy przedstawiciele tego gatunku, którzy byli poza Mechanusem, mogą zostać określeni jako zbuntowani, chociaż nie jest to ich własny wybór – to sam Regulus i mieszcząca się w nim rozlewnia energii uległy szkodzie. Podobnie i formici zaczęli cierpieć na wielki niedostatek i głód, co doprowadziło do wyniszczających, grabieżczych wojen i wędrówki całych kopców. Nieuchronni natomiast w przeważającej większości wyrwali się spod kontroli lub też całkowicie zostali unieszkodliwieni, pozbawieni energii życiowej. Ta część z nich, która jeszcze funkcjonuje, od samego początku była zaprojektowana do samodzielnego bytowania.

Od bardzo dawna w dalekich krańcach Mechanusa był tworzony projekt doskonałej utopii. Była to wypadkowa uwag zarówno Stowarzyszenia Porządku z Fortecy Zdyscyplinowanego Porządku, jak i: Harmonium, mieszkańców sfery, naszych własnych obserwatorów i przeróżnych organizacji politycznych. Gdyby nasz projekt został doprowadzony do końca, za kilka tysiącleci otrzymalibyśmy krainę idealnego prawa, przewyższająca swą naturalnością abstrakcyjny pierwowzór Mechanusa. Dowiedziawszy się jednak, iż energia dostarczana nam przez obracające się tryby, na których pasożytowaliśmy, wkrótce zostanie odcięta, zdecydowaliśmy się na uruchomienie naszego projektu w wersji niedopracowanej.

Od teraz Mechanus dzielić się będzie na dwie warstwy: pierwsza i pierwotna utrzyma swą nazwę Mechaniczna Nirwana. Druga natomiast zwieść się będzie Naddoskonałym Automatem. Oznacza to, iż chociaż jest ona po części automatyczna i zaprogramowana, kontrolująca wszystko, co należy, pozostawia duży margines na interakcję i zmiany. Nie da się go już zniszczyć ani uszkodzić – nawet likwidując jego część, prawo będzie panować w całej pozostałości. Jest to prawo zmienne i dynamicznie dostosowujące się do nowych potrzeb, prawo silne, prawo rozwijające się. Prawo doskonałe i absolutne, niewzruszone w swej podstawie i majestacie.

Każdy przywódca frakcji, sekty, miasta, kraju i przedstawiciele Sigil otrzymają przy wyjściu odpowiednie informacje, jak skonstruować portal prowadzący do Naddoskonałego Automatu. Należy zgłosić się do stojącego tam koljaruta. Komunikacja pomiędzy płaszczyznami również jest możliwa, chociaż trudna.

Wszystkie konieczne informacje zostały udzielone. Nagranie zakończone – dodała Nadzorczyni Artemis Dwadzieścia Cztery, opuszczając mównicę. Nawet, gdyby ktoś chciał jej przeszkodzić, nikt się na to nie odważył. Wszyscy dobrze widzieli blask fanatyzmu towarzyszący jej podczas opisywania wizji doskonałego porządku.

Gdy trzasnęły drzwi, zebrani rzucili się w stronę okrytego czerwoną togą koljaruta. Tylko modrony nie były pewne, co robić dalej. I za co to wszystko.


Wstęp Edytuj

Oto sfera najwyższego prawa.

Miejsce, które miało stworzyć wszystko, lecz któremu brakowało zbyt wiele.

Witajcie w wielkiej klęsce Mechanusa.

Za dawnych czasów sfera ta została utworzona jako skrystalizowanie wizji doskonałego prawa, które miałoby funkcjonować samo dla siebie, nadzorować wszelkie istnienie, co miałoby samorzutnie prowadzić do powszechnego szczęścia. Cała sfera przybrała postać rozległej, bezbłędnej maszyny o niejasnym działaniu. Mówiło się, iż sfera ta powstała jako pierwsza i że to ona stworzyła wszystkie pozostałe. Z tym poglądem wielu, zwłaszcza istoty chaosu, starało się walczyć.

Wszystko, co tutaj występowało, musiało mieć swoje przeciwieństwo, by utrzymać równowagę, z wyjątkiem bezładu – istoty niepodporządkowane prawu były potępiane i wszyscy woleli, by takowe się nie pojawiały. Być może słusznie – wielu pragnie właśnie na wyznawców chaosu zrzucić odpowiedzialność za sabotaż i unieszkodliwienie paru kluczowych zębatek – głównej składowej planu – w wyniku czego całe to miejsce utraciło rację bytu. Było to nadłamanie idei – a Mechanus od początku zakładał, iż prawo powinno zachować swą niezmienną postać. A jako, że plan grał zgodnie z ustalonymi przez siebie zasadami, nie mógł udawać, iż nic się nie stało. Przestrzeń zamarła.

W niejasnych okolicznościach nieznane wcześniej siły wcieliły w życie plan awaryjny, mogący dalej krystalizować ideę Prawa, jednak w innej formie. Niestety, stało się to o wiele za wcześnie – o ile ktoś może mieć pewność, iż nie jest podsłuchiwany, zapewne stwierdzi, iż nowo powstała warstwa jest niewypałem.

Cechy Mechanusa Edytuj

  • Na pierwszej płaszczyźnie grawitacja jest obiektywna kierunkowa – siła grawitacji nie różni się od tej z Sigil, jednak zawsze prowadzi do najbliższego koła zębatego. Na drugiej warstwie grawitacja jest normalna, prowadzi zawsze w dół, chociaż może się zdarzyć, iż niektóre miejsca zostaną przez zarządców uznane za wymagające nieco innego przyciągania.
  • Normalny czas, co jednak na drugiej warstwie może ulegać zmianom zależnie od woli Grupy Nadzorczej.
  • Nieskończony - chociaż zębatki na Mechanicznej Nirwanie są skończone, to rzadko kiedy osiągają rozmiary mniejsze od wyspy.
  • Boskomorficzny – z wyjątkiem mocy, które kształtują to miejsce poprzez własną wolę, trzeba korzystać z magii, siły mentalnej lub siły fizycznej by wpływać na cokolwiek. Na Naddoskonałym Automacie Grupa Nadzorcza może zmieniać wiele rzeczy poprzez wpływ na główny rdzeń kontrolny.
  • Brak cech żywiołów i energii, co jednak na drugiej warstwie może ulegać zmianom zależnie od woli Grupy Nadzorczej.
  • Pierwsza warstwa, chociaż martwa, ciągle pozostaje pod wpływem prawa – gdyby nie to, przypuszczalnie mogłaby dalej funkcjonować. Jest ona umiarkowanie ukierunkowana na prawo, jednak warstwa druga jest silnie ukierunkowana na prawo.
  • Normalna magia, co jednak na drugiej warstwie może ulegać zmianom zależnie od woli Grupy Nadzorczej.


Połączenia Mechanusa Edytuj

Większość funkcjonujących portali łączy się z pierwszą warstwą, często znajdując się w centrum różnych kół zębatych lub wśród szczątków miast, które dawniej uświetniały to miejsce. Chociaż każde większe skupisko żywych istot planarnych posiada przynajmniej jeden portal do warstwy drugiej, często są one trzymane w sekrecie, przez co wiele osób korzysta z dawnych dróg, udając się później na wyprawę pieszo.

Obie warstwy połączone zostały poprzez misternie zbudowane, a przy tym koszmarnie niebezpieczne schody. Co kilka zębatek można znaleźć ich początek w centrum jednej z nich. Prowadzą bardzo długo w dół, cały czas zawijając, jak w latarni pozbawionej ścian. Po jakimś czasie traci się widok czegokolwiek poza nimi, wędrując w pustce, jednak nie występują problemy z oddychaniem. Osoby z zawrotami głowy, nieostrożne lub uparcie wędrujące bez odpoczynku mogą najzwyczajniej spaść, co skończy się kilkugodzinnym lotem w dół. Czasem takie dusze są ratowane przez przelatujące w okolicach konstrukty – zazwyczaj nie.

Na schodach tych można spokojnie spać, chociaż jest to raczej niewygodne. Sama podróż napełnia dużą dozą lęku i istnieją osoby, które próbują na tym zyskać – pobierają myto za przepuszczenie, grożąc zepchnięciem. Funkcjonariusze prawa często robią na takowych rzezimieszków polowania, jednak bez większych sukcesów. Podróż ta trwa od dwóch do siedmiu dni, zależnie od wybranej drogi, dlatego warto zabrać ze sobą prowiant. Na dole zazwyczaj jest punkt handlowy, oferujący łaźnię, nocleg, wikt, wymianę waluty oraz informacje i zasady obowiązujące na planie.

Pomiędzy obydwoma płaszczyznami istnieją także portale, jednak ich położenie jest objawiane jedynie tym, którzy mają wspólne interesy z Grupą Nadzorczą.


Mieszkańcy Mechanusa Edytuj

Dawni mieszkańcy Mechanicznej Nirwany

Wraz z ograniczeniem energii dostarczanej do tej warstwy, wiele jej cech uległo zmianie. Przestała posiadać dostęp do naturalnego światła, wody ustały płynąć z koryt, ziemia traci swoje właściwości wegetacyjne. Z tego powodu wielu dawnych mieszkańców uciekło na pozostałe Plany Zewnętrzne opierające się o prawo lub do Sigil, a ci, do których dopłynęła śpiewka, powrócili, by przenieść się na drugą warstwę. Są to zazwyczaj osoby, dla których liczy się przede wszystkim życie w harmonii, równowadze i zgodzie z zasadami i dla których „indywidualność” jest pustym słowem.

Zasiedlający setki, lub, jak oni sami twierdzili, miliony zębatek formici zawsze mieli bardzo ekspansywną naturę. I, jak to zazwyczaj się zdarza w przypadku wojen, w których uczestniczą miliony, w końcu skończyły się im zasoby, pożywienie i fundusze. Spodziewano się, iż nadejdą utęsknione lata spokoju, by wszystkie strony mogły nadrobić kryzys gospodarczy, jednak czas ten zbiegł się z Katastrofą Mechaniczną, jak nazywają obecną sytuację na pierwszej warstwie. Formici nie są bardzo wymagającą rasą jeżeli chodzi o pożywienie, ale konflikty wewnętrzne tylko przyczyniły się do osłabienia areału. Szybko doszło do kolejnych starć o resztki jedzenia, choć niektóre z mrowisk udały się na drugą warstwę. Wiele z nich po drodze zmarło z wycieńczenia, za to zostały pożarte przez swoich dawnych pobratymców – nic w przyrodzie się nie marnuje. Grupa Zarządcza zakazała formitom wychodzenie poza ograniczony dla nich rezerwat, jednak patrząc na ich wzrastającą ilość, nie można stwierdzić z pewnością, czy kiedyś, nie mając innego wyboru, po prostu nie przedrą się przez okalające ich mury i rzucą na swoich ciemiężycieli.

Dawniej sześćdziesiąt cztery zębatki były bezustannie zamieszkiwane przez społeczność modronów, stanowiły też ich bazę wypadową, z której nadzorowały całego Mechanusa. Stąd też były wysyłane, by ingerować w rozwój Planów Zewnętrznych. Nie wiadomo, dlaczego wraz ze śmiercią sfery, wszystkie obecne na niej modrony również pogrążyły się w nicości. Jedni widzą w tym dowód na powiązanie tych dwóch bytów od zawsze, a egzystencja całego gatunku nie miała sensu wraz z upadkiem idei. Inna, popularna zwłaszcza wśród tych, którzy oskarżali Primusa o zaszczepianie pierwiastku chaosu w późniejszych wygnanych modronach, zakładają, iż on sam, widząc nowy porządek, do którego nie potrafiłby się dostosować, zablokował własnym ciałem sadzawkę energii, skazując siebie, jak i znaczną część ludu na natychmiastową śmierć. Fakt faktem – jego ciała do teraz nie odnaleziono.

Nieuchronni jako konstrukty nie byli nasączeni energią magiczną, dlatego przypuszczało się, iż ich los jest kierunkowany przez samą sferę. To, iż znakomita większość z nich podzieliła los modronów, zdaje się popierać tą tezę. Najsilniejsi z nich, na przykład maruci, dalej spełniają swoje obowiązki, gdyż energia idei nie była dla nich niezbędna do funkcjonowania. Część z tych, którzy mieli za zadanie chronić plan, zyskało świadomość i mniej więcej w równych proporcjach wyruszyli w podróż przez sfery i zeszli do drugiej warstwy.

W tym wszystkim pojawiła się nowa grupa istot, która doskonale potrafi zarobić na cudzym nieszczęściu, za co nie można ich specjalnie winić. Są to biedni awanturnicy, łotry lub ludzie z dna społecznego, którzy chętnie korzystają z okazji i przemierzają całą płaszczyznę, by zaopiekować się tym, co innym już nigdy się nie przyda. Podróżują przez dawne miasta różnych gatunków, polują na nieliczne, zdziczałe zwierzęta, których mieszkańcy nie zabrali ze sobą, ograbiają napotykane ciała, a najodważniejsi z nich zapuszczają się do pradawnych fabryk nieuchronnych, w których dawniej mogły się rozwijać i tworzyć kolejne, niezbędne do utrzymania ładu w wieloświecie konstrukty. Często też rozkręcają napotykane mechanizmy.

Krążąc po ciemnościach, przemierzając ten ogromny cmentarz nie mogą pozbyć się wrażenia, iż puste oczy i reflektory wodzą za nimi – jednak żadna z martwych maszyn nie jest w stanie wydać choćby jęku, by wyrazić swój żal.

Naddoskonały Automat

Zamieszkujący drugą płaszczyznę fanatycy prawa zazwyczaj doskonale odzwierciedlają dawne społeczności Mechanusa, z tą różnicą, iż nie tylko są one boleśnie zbiurokratyzowane, ale również podlegają wyższemu organowi porównywalnemu do władzy w typowych państwach – tak zwanej Grupy Nadzorczej. To jeszcze bardziej komplikuje nawet najprostsze czynności i dla wielu gości z zewnątrz jest upokarzające.

W imię wyższej harmonii, jedyną walutą dopuszczalną do legalnego handlu są grudki złota lub złote wyroby, liczone jednak w kryteriach masy, nie kunsztu. Wiele osób zajmuje się prowadzeniem kantorów i wymienianiem tego szlachetnego surowca w zamian za różne dobra, zarówno materialne, jak i pracę. Niemniej istnieją rzeczy tak tanie, iż nie da się za nie zapłacić nawet najmniejszą bryłą – w takich sytuacjach mniej legalistyczni sprzedawcy zgadzają się na handel wymienny, jednak większość kupców żąda zakupienia większej ilości produktu. Z tego powodu rynek usług dominowany jest przez zakłady oferujące kilka świadczeń jednocześnie.

Całkiem nową formą społeczną są członkowie Grupy Nadzorczej. Przeważają w niej osoby, które miały swój udział już w tworzeniu nowej warstwy Mechanusa, chociaż ciągle prowadzony jest do nich nabór – od kandydatów jest wymagane bezwzględne posłuszeństwo. W dużej mierze są to konstrukty i dawni nieuchronni, choć nie brakuje fanatyków prawa wywodzących się z organizacji, ras i społeczności hołdujących tej stronie etycznej. Grupa Nadzorcza składa się z licznych warstw, które na pierwszy rzut oka nieznacznie się różnią między sobą i powszechnie zakłada się, iż wyższe warstwy posiadają większe kompetencje i mogą zarządzać niższymi, zaś awans pomiędzy poszczególnymi urzędami tradycyjnie wynika z osiągnięć na rzecz Grupy oraz nabytego doświadczenia. Konkretne informacje na temat Grupy są objęte ścisłą tajemnicą, jednak znane jest kilka wchodzących w jej skład urzędów.

Najniższe i najliczniejsze warstwy Grupy – tak zwani Obserwatorzy i Ingerentorzy – dostają wraz z wejściem w kręgi Grupy magiczne oprzyrządowanie. Poza słabą bronią są to - hełm zapewniający im kontakt telepatyczny z kamratami znajdującymi się w obrębie stu metrów i płaszcze, zapewniające użytkownikowi działanie czaru niewidzialność do momentu, aż ten nie zaatakuje lub nie zrobi innej czynności demaskującej osoby pod wpływem zaklęcia. Obie te grupy patrolują miasta i sprawdzają, czy nie pojawiają się w nim zaczątki Chaosu lub nie jest popełniane przestępstwo. Obserwatorzy to osoby szczególnie uzdolnione pod względem rozpoznawania emocji malujących się w gestach i mimice twarzy, mające wyostrzone zmysły i posiadające fundamentalne podstawy logiki. Ingerentorzy pełnią bardziej militarną stronę niższych warstw Grupy, specjalizując się w konkretnej dziedzinie walki. Podobnie jak i w innych urzędach tej organizacji, powyższe klasy kontrolują się wzajemnie – żadna z nich nie może zaatakować bez uprzedniego skonsultowania się z drugą, co czasem pozostawia dobry czas dla ucieczki rzezimieszka. Są to warstwy, w których największy procent członków stanowią biologiczne jednostki.

Następne urzędy są raczej mało znane i kojarzy się je z nieuchronnymi – na przykład wznowiono produkcję zelekutów, koljarutów i marutów.

Po długiej niewiadomej można zidentyfikować Radę Nadzorczą – najwyższy organ ustawodawczy. W jej skład wchodzi dwudziestu czterech członków, którzy przypisali sobie nazwę Nadzorców Drugiej Rangi. Część z nich jest co prawda zautomatyzowana, jednak wielu to organizmy żywe, nawet ludzie. Poza tworzeniem nowych zasad i zmienianiem praw natury istniejących w Naddoskonałym Automacie, stanowią oni również reprezentatywną grupę Mechanusa, regulującą kontakty z nowymi rasami (jak formici) i innymi planami. To oni jako pierwsi ogłosili wieloświatowi powstanie nowej warstwy Mechanusa.

Dotychczas nikt, kto mógłby i chciałby podzielić się taką informacją, nie był w stanie powiedzieć, kim jest Nadzorca Pierwszej Rangi. Nie ma też żadnych dowodów na to, że on naprawdę istnieje – ale przecież Rada Nadzorcza nie może kłamać, prawda? Wiele osób twierdzi, iż największy przywódca planu dopiero jest konstruowany i programowany, ale równie dobrze może już od dawna istnieć. Mówi się też, iż cała sfera jest w jakiś sposób powiązana z nim samym...


Oczekujący Mechanusa Edytuj

W tej dziedzinie niewiele zmieniło się na planie doskonałego prawa. Oczekujący dalej pozostawiają swoją pierwotną postać, tracąc przy tym poczucie indywidualizmu, wspomnienia i jakiekolwiek hamulce przed pełną szczerością i bezpośredniością. A wielu z nich woli nie wchodzić w rozmowy z przypadkowymi osobami, lękając się braku porozumienia.

Dodatkowe niepodatności: ogień, zimno.

Odporności i inne cechy specjalne: brak.


Ruch i walka Edytuj

Dotychczas poruszanie się po Mechanusie było zawsze bardzo problematyczne, gdyż wielu mało zwinnych lub nierozważnych wędrowców wpadało pomiędzy tryby, co często kończyło się tragicznie. Teraz jednak na obydwu warstwach poruszanie się nie sprawia większego kłopotu, choć osoby przemierzające Mechaniczną Nirwanę ciągle mogą przypadkowo spaść w otchłań. Na Naddoskonałym Automacie nie ma szczególnych odstępstw od Pierwszej Materialnej.


Właściwości Mechanusa Edytuj

Mechaniczna Nirwana jest niewyobrażalnie ogromną maszyną, dawniej imponującą swą stałością i zorganizowaniem. Teraz jednak wszystkie jej części stoją w bezruchu, a z wyjątkiem bogów żadna istota nie jest w stanie zmienić tego stanu rzeczy.

Większa część poziomu jest zbudowana z kół zębatych, podążających w różnych kierunkach, czasem tworzących łańcuch, a czasem powierzchnię o wielkości kontynentu. Rzadko spotyka się mniejsze niż o rozmiarach wyspy.

Na planie nie istnieje takie zjawisko jak światło dzienne, chociaż zmysły pracują normalnie i nie są mącone przez cokolwiek, z wyjątkiem innych stworzeń. Prawie całkowity brak zwierząt i wody pitnej sprawia, że przetrwanie tu bez własnych zapasów jest ogromnym wyzwaniem. Czasem można natknąć się na szczątki miast, państw, kopców formitów lub fabryk nieuchronnych, jednak wszystkie mieszkające tam osoby to niedobitki z czasów świetności lub dzicy lokatorzy. Ze względu na brak słońca, zazwyczaj jest dosyć zimno, jednak nie jest to temperatura zagrażająca życiu – choć niektórzy nie są w stanie zasnąć, nie posiadając ciepłej odzieży i koców.

Na Naddoskonałym Automacie wygląda to całkiem inaczej. Warunki są tam bardzo przyjemne, porównywalne z Pierwszym Planem Materialnym, chociaż wiele osób może zemdlić tutejsza biurokracja, legalizm, praworządność i nutka totalitaryzmu. Nie należy mieć nadziei, iż da się za darmo przespać w jakiejś stajni w mieście – włóczędzy są boleśnie wyrzucani poza granice miejscowości. Jak ktoś nie chce zapłacić, niech śpi na drzewach.

Mimo przyjaznych warunków mieszkalnych, druga warstwa Mechanusa jest niezmiernie dziwnym miejscem. Widząc na horyzoncie góry często okazuje się, iż tak naprawdę są one jedynie wkomponowanym w krajobraz tłem, nie istniejącym w postaci materialnej. Nawala pojęcie perspektywy. Czasami rośliny okazują się być twarde niczym skały, albo przeciwnie – przeciekają między palcami. Za poduszki mogą służyć niektóre bardzo miękkie kamienie, a w niektórych miejscach można podskakiwać na kilka metrów. Nie jest rzadkością, iż idąc przed siebie, okazuje się, iż w jednej sekundzie ominęło się kilka metrów, a idąc w stronę urwiska natrafia się na niewidzialny opór. O wiele gorzej się składa, jeżeli wchodzi się na teren polanki i – na przykład – traci na kilka tygodni głos. Praworządni mieszkańcy krainy zgłaszają tego typu anomalie do Obserwatorów, którzy przekazują to wyżej. Przy odrobinie dobrej woli zarządców można mieć nadzieję, iż po kilku dniach lub dekadniach wróci to do normy, choć nie zawsze tak się zdarza.

Sama Grupa Nadzorcza twierdzi, iż z czasem uda się zlikwidować te problemy, a do chwili obecnej są one wynikiem niedopracowań systemu i koniecznością wprowadzenia go w życie przed czasem.


Miejsca w Mechanusie Edytuj

Mechaniczna Nirwana

Kopce formitów

Formici w wyniku niezbędnych dla przetrwania migracji i całkowicie niepotrzebnych wojen opuścili swoje dawne kopce, pozostawiając ich ogromną ilość, które teraz – choć bardzo rzadko i trudno na takie przypadki trafić – zamieszkują inne, mniej przyjazne stworzenia, dla których tego typu warunki nie stanowią problemu, albo które muszą z jakiegoś powodu ukryć się przed wszechwidzącym okiem prawa. Jedyną kolonią, której mieszkańcy ciągle starają się istnieć i to z całkiem dobrymi efektami, są mieszkańcy Centrum, samozwańczego środka Mechanusa. Wciąż zamieszkuje go Królowa Matka Dziedziczka o stałej gwardii przybocznej i rodzimym rojem, jednak trudno powiedzieć, jak długo ten stan separacji od swojego ludu potrwa.

Neumannus

Jedna z największych fabryk wytwarzających nieuchronnych, Neumannus, również uległa Mechanicznej Katastrofie. W środku znajduje się mnogość części, pradawnych projektów, magicznych artefaktów i tworzyw, które czekają tylko na troskliwą rękę, która by się nimi zaopiekowała. Niestety, taka ręka musiałaby być bardzo dobrze umięśniona i trzymać wybitnie ostry miecz, żeby zlikwidować wpierw mieszkających tu świadomych nieuchronnych, ciągle starających się przywrócić swój dom do dawnej świetności.

Regulus

Dawny dom modronów również pozostał wypełnioną martwymi ciałami pustynią bez życia i pożywienia, tym bardziej, iż one same nie potrzebowały go zbyt wiele. To upiorne miejsce jest jednak jednym z bezpieczniejszych w całej sferze, gdyż rzadko kiedy ktoś tutaj się zapuszcza... I kto wie, czy nie wynika to z dziwnych opowieści, jakie krążą odnośnie tej lokacji. Można uznać za bezpieczne stwierdzenie, iż plotki o przybywających tu zbuntowanych modronach, które zostały skazane na nową drogę życia bez własnej woli, pragną ponownie uruchomić strumień energii – być może za pomocą potężnej magii.

Delon-Estin Ori

To piękne, symetryczne miasto jest doskonałym przykładem ruiny, jaka dotknęła całej sfery. Otoczone przez dwadzieścia pierścieni murów, z jedną bramą z każdej strony, mnogością drzew i traw, całkowicie wyschło i zostało wyludnione. Ci mieszkańcy miast, którzy mimo wszystko postanowili zostać na Mechanusie i utrzymywać się z handlu, skupili się właśnie tutaj – jednak wraz ze śmiercią światła i drzew, całkowicie utraciło ono swój urok i zaczynają wznosić się głosy, czy nie powinno znaleźć się raczej miejsca położonego w okolicy większej ilości portali, by móc stamtąd swobodnie podróżować. Za przykład takiego miejsca najczęściej podaje się Virmal.

Wielkie Pobojowisko

Jest to określenie żywe wśród osób, które przepatrują sferę w poszukiwaniu szczątków, skarbów i ruin. Na Wielkim Pobojowisku odbyła się ogromna bitwa pomiędzy pięcioma kopcami, co przyniosło ponad milion martwych formitów. Często można tu znaleźć zarówno zwykłe włócznie i hełmy, jak i co silniejsze skarby należące do zmarłych myrmarchów. Zysk stały, choć mały.

Naddoskonały Automat

Forteca Zdyscyplinowanego Oświecenia

Stowarzyszenie Porządku w zamian za swój wkład w utworzenie nowego poziomu zostało przeniesione wraz z całą budowlą do Naddoskonałego Automatu. Jest ono jeszcze silniej niż za dawnych czasów chronione przez nieuchronnych, dodatkowo sponsorowana przez Radę Nadzorczą może pozwolić sobie na powiększanie bibliotek i prowadzenie propagandy wśród mieszkańców planu.

Twierdze Nadzorcze

Te budynki można dostrzec w każdym większym mieście, a także – na niektórych pustkowiach, choć rzadziej. Skupiają członków Grupy Nadzorczej, zawierając różnego charakteru pracownie i biblioteki, a także sypialnie i kuchnie. Jednym z kluczowych elementów każdej twierdzy jest spory, czerwony kryształ, żarzący się i wykrzykujący komunikat z innych Twierdz. Ażeby przesłać informację, należy położyć ręce na krysztale i wyobrazić sobie wpierw miejsce, z jakim chcemy się skontaktować, a później treść wiadomości. Poza tym, iż komunikat ten słychać w całym budynku z wyjątkiem lochów, są osoby na pełnym etacie trzymające przy nich straż i spisujące wszystkie przychodzące notatki. Z zewnątrz budowla ta przypomina warowną wierzę, która byłaby w stanie przez kilka godzin odbierać atak pozbawiony artylerii. Lochy, poza magazynowaniem żywności, mają też przetrzymywać więźniów zatrzymywanych przez oddziały Grupy.

Pretorianin

Pretorianin jest dla jednych wspaniałą stolicą ukazującą majestat Naddoskonałego Absolutu, dla innych – klaustrofobiczną wylęgarnią fobii. Ludzkie poczynania są tu śledzone na każdym kroku, zaś na niemal każdym rogu może dostrzec sługi prawa - jeżeli ich tam nie będzie, zapewne korzystają z daru niewidzialności. Można na palcach ślepego rzeźnika policzyć ilość udanych napadów, które nie zakończyły się, prędzej czy później, zatrzymaniem zwyrodnialca. W Sigil o Pretorianinie mówi się „miasto z obywatelami, ale bez osób”. Wszyscy obecni są częścią większego planu, ale wiedzą, iż każde wychylenie zostanie przywitane ciosem w kark, a jak ktoś będzie uparty – najwyżej mu się ten kark ukręci. Mieszkańcy to jednak lubią – czują się bezpieczni. Mieszka tu zresztą bardzo wielu orantów.

Miasto sprawia wrażenie ciasnego. Jest proste i pozbawione zdobień, choć niektórzy mieszkańcy pielęgnują niewielkie ogródki. Budynki są wyrównane i w miarę możliwości do siebie podobne, zaś kupcy są bardzo pedantycznie rozliczani z towaru. Wiele produktów zostało zresztą zakazanych, poczynając od broni i wszelakich narkotyków.

Wzgórze Formitów

Z początku wygląda to faktycznie na wysoką górę, jednak szybko można się przekonać, iż ta misterna konstrukcja jest w rzeczywistości sięgającym nieba – a przynajmniej tak się mówi – kopcem formitów. Zgodnie z nakazem Grupy Nadzorczej, formici nie mają prawa wychodzić poza teren pięćdziesięciu kilometrów od kopca, a i te nieznaczne ziemie są przeznaczone tylko do polowań. Ma to zapobiec wszelakim wypadom zbrojnym tej bardzo wojowniczej rasy. Jeżeli umowa zostanie złamana lub choćby nagięta, rozpocznie się otwarta wojna.


Spotkania na Mechanusie Edytuj

Do określenia losowych spotkań w Mechanusie posłuż się tabelami z Księgi Planów zawierającymi piekielne lub niebiańskie spotkania. Ponad to można na pierwszym planie łatwo natknąć się na osoby grabiące szczątki i sprzęty, zaś na schodach pomiędzy warstwami czasami można spotkać ludzi wymagających myto za przejście. W miejscach oddalonych od zamieszkanych siedzib można również odnaleźć stworzenia efemeryczne, lubujące się w nowej krainie cieni. Na drugiej warstwie łatwo napotkać kupców i przedstawicieli Grupy Nadzorczej, którzy nie będą wrogo nastawieni tak długo, jak postacie graczy będą szanować panujące tu zasady lub sami zaczną prowokować do walki.


Od autora Edytuj

Niemalże wszystko to, co mieliście okazję przeczytać, powstało jednego chorego popołudnia, które dziwnie szybko przekształciło się w wieczór. Opisana przeze mnie lokacja nie jest oficjalnym rozwiązaniem Mechanusa, a jedynie autorską wariacją. Jej cel? Chciałem zastąpić sferę, której bardzo nie lubię, na coś bardziej przeze mnie akceptowalnego. Chciałem uczynić Mechanus bardziej mrocznym, gdyż do teraz sprawiał w moich oczach wrażenie śmiesznego, niepoważnego i nie za bardzo pasującego do czegokolwiek. Oczywiście wiem, że bardzo wiele osób lubi zarówno permanentnie obracające się tryby jak i modrony, niemniej ja szczególnego zachwytu w tej dziedzinie nie potrafię wyrazić.

Uczynić z jednej strony coś ponurego, a z drugiej śmiesznego – to był mój cel rozdzielenia planu prawa na dwie warstwy. Gdy widzę przed sobą Naddoskonały Automat, dostrzegam bardzo kiepsko zorganizowaną grę komputerową, której niedoskonałość próbuje być zakryta tyranią i totalitaryzmem. Cały czas Mechanus nie jest sferą, do której chciałbym wprowadzić moją drużynę już na pierwszej sesji w podróży po Planach Zewnętrznych, jednak udało mi się go dopasować do moich wymagań. Dlatego proszę o brak komentarzy w stylu „wszystko to jest głupie, Mechanus jest fajny a ty śmierdzisz octem” - pamiętajmy, iż każda drużyna powinna mieć własny Planescape, niezależny od kanonu książkowego. Za to bardzo chętnie przyjmę krytyczne głosy, uwagi i pomysły. Z góry bardzo Wam dziękuję i gratuluję, że dobrnęliście do końca : )

Mam nadzieję, iż powyższy artykuł komuś, poza mną, się przyda.

Oby Cień Pani na Was nie padał!

Maciej „Aureus” Gajzlerowicz

Ad blocker interference detected!


Wikia is a free-to-use site that makes money from advertising. We have a modified experience for viewers using ad blockers

Wikia is not accessible if you’ve made further modifications. Remove the custom ad blocker rule(s) and the page will load as expected.

Więcej z Fandomu

Losowa wiki